Zmiana adresu bloga na:

 

paukosmetycznie.blogspot.com

 

DSCN3686

krem do rąk i paznokci kozie mleko Ziaja

Pielęgnacja skóry rąk

Sporo osób mówi, że to właśnie po dłoniach można stwierdzić, ile dana osoba ma lat. Skóra na dłoniach jest wbrew pozorom bardzo delikatna i należy używać kilka razy w ciągu dnia kremu do rąk. Ponadto pamiętajcie, aby w okresie zimowy, zaraz przed wyjściem z domu nie myć rąk, bo możecie sobie narobić biedy :( jeśli woda nie zdąży „odparować” z powierzchni dłoni to zamarznie (dosłownie!) w naszej skórze. A to powoduje łuszczenie, pieczenie, uczucie chłodu (potęgowane bardziej niż to wynika z temperatury!) i zaczerwienienia. A więc uważajcie! ;)

Dziś przedstawię Wam krem do rąk, który bardzo lubię ze względu na szybkość wchłaniania i wg mnie rozjaśnia skórę, chociaż producent nie uwzględnił tego w działania ;) a może to po prostu efekt wygładzenia i odżywienia ;) a więc przed Wami:

krem do rąk i paznokci kozie mleko Ziaja,

który odkryłam z 2 lata, kiedy dostałam go jako prezent, pamiętam! ;)

 

Pojemność: 80 ml

Cena: około 6 zł

Opis kosmetyku: Aktywny preparat o bogatej, nowoczesnej formule regenerujący skórę suchą i mało elastyczną.
Działanie: Odżywianie wygładzanie. Intensywnie nawilża, wygładza i uelastycznia skórę dłoni. Likwiduje uczucie szorstkości. Wzmacnia paznokcie zmniejszając ich skłonność do rozdwajania się i łamania.
Profilaktyka zmarszczek. Kompleks składników koziego mleka, witaminy A i E, prowitamina B5 (D-panthenol).
Wskazania: Polecana do cery suchej ze skłonnością do zmarszczek.

Sposób użycia: krem wmasować w paznokcie i skórę dłoni. Stosować kilka razy dziennie, zwłaszcza po myciu rąk.

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Dimethiconol, Cetearyl Alcohol, PEG-20 Stearate, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Panthenol, Lactobacillus/ Milk Solids/ Glycine Soja Oil Ferment, Cyclodextrin, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Propylene Glycol, Goat Milk Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Eugenol, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin, Limonene, Citric Acid.

 

OCENA:

1. Zapach: idealny! delikatny, troszkę może rzeczywiście ma jakieś naleciałości mleka :P ale nie jest to ani zapach chemiczny ani drażniący wg mnie. Ale słyszałam, że niektórym osobom nie odpowiada, tzn. słyszałam od jednej osoby, że nie pasuje jej, ale reszta bardzo chwaliła, nawet mężczyźni ;) zapach jak zawsze kwestia gustu. Chociaż fakt faktem, jeśli nie ma zapachu tzn., że nie ma też w składzie niepotrzebnych świństw! :P (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: genialna również. Gęsty krem, niepozostawiający nalotu, lecz bardzo szybko się wchłaniający. Nie znam innego takiego kremu, który się wchłania w kilkanaście – kilkadziesiąt sekund od momentu aplikacji. Zakupiłam teraz pierwszy raz w życiu oliwkowy krem z tej serii, zobaczymy jak działa! (ocena: 5,0)

3. Wydajność: niewielką ilością (wielkości ziarenka grochu) jesteśmy w stan posmarować całe dłonie. Także wg mnie jest to dość mało. Obecne opakowanie używam od początku grudnia, a jeszcze trochę tam tego kremu jest. Także starsza na około 1,5-2 miesiące w zależności od intensywności używania ;) ja używam kilka razy dziennie, więc nawet jakby mi starczył ten krem na miesiąc to i tak byłabym z niego zadowolona ;) na zdjęciu poniżej znajduje się ilość kremu, jakiej używam do posmarowania, jak wrócę z dworu. Normalnie używam troszkę mniej tego kremu, bo jak wspominałam jest bardzo wydajny!! (ocena: 5,0)

4. Dostępność: wszędzie! No dobra muszę się przyznać, ale ostatnio w SuperPharm nie było, więc wzięłam oliwkowy. Uważajcie (kto nie lubi kokosowego zapachu/ smaku!), żeby nie pomylić opakowań, bo oba są białe ;) ale też zdarzyło mi się pierwszy raz, że nie było tego kremu, w większości drogerii i supermarketach kremy te są dostępne bez problemu. (ocena: 5,0)

5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik – skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym kremie to: Cyclomethicone – bazuje na silikonie, Propylene Glycol – Może powodować podrażnienia. Działają rakotwórczo. Kosmetyki zawierające glikol propylenowy w razie dostania się do oczu powodują zapalenie gałki ocznej i spojówek, co objawia się łzawieniem, pieczeniem, świądem i opuchnięciem powiek. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży, Phenoxyethanol - substancja wywołuje wypryski i pokrzywkę na skórze, Methylparaben – środek wywołujący alergie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży, Ethylparaben – może wywoływać alergie, Parfum – często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Eugenol, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene i Citronellol – znajduje się na liście potencjalnych alergenów. Hmmmm sporo tego. Jeśli chodzi o ewentualne alergie to właściwie mnie nie dotyczy, bo raczej już bym wiedziała, że mnie uczula ;) Jedynie boje się tego Propylene Gylcol, Parfum i Cyclomethicone… I nie wiedziałam, że w tym kremie jest tyle zapachowych składników :p już teraz mi nie pachnie jak kozie mleko ;) (ocena: 3+)

6. Działanie: skóra jest odżywiona, wygładzona, nie jest szorstka (uczucie to znika już po kilku pierwszych użyciach), koloryt się wyrównuje i wg mnie również można zaobserwować lekkie rozjaśnienie skóry na dłoniach. Co do paznokci to nie jestem wam w stanie powiedzieć czy ten krem pomaga, bo stosuje przy każdym malowaniu paznokci odżywkę. Lecz możliwe, że krem też ma swoje zasługi w szeregu ;) Postanowiłam umieścić zdjęcie o co mi chodzi z tym pozornym wybieleniem dłoni. No i z tego, co widzę udało mi się uchwycić to zjawisko :D więc sama sobie potwierdzam, że nie mam zwidów ;) (ocena: 5,0)

 


OGÓLNA OCENA: 4,75/ 5,0

WERDYKT: ogólnie to mój ulubiony krem do rąk i nie wyobrażałam sobie bez niego życia ;) zaskoczył mnie jego niefajny (!!) skład, myślałam, że ma same dobre rzeczy w sobie. No ale może się trzeba rozejrzeć za czymś innym ;) ogólnie jeśli ktoś nie jest wrażliwcem w kwestii składu kosmetyków to właściwie powinien go spróbować. Myślę, że inne firmy (no może poza Orientaną i Organique – które do tej pory znam i szanuje za używane przez nich składniki) mają podobne składy, a ten jest niedrogi, wydajny i działa cuda ;) POLECAM! :) na razie póki nie znajdę innego ten zajmuje pierwsze miejsce w mojej kosmetyczce! :)

 

DSCN3658

pielęgnacja ciała – balsam z masłem shea Organique

Pielęgnacja ciała

Każda z nas powinna poza pielęgnacją twarzy dbać również o nawilżenie całego ciała codziennie. Staram się smarować codziennie przed spaniem balsamem, mleczkiem, olejkiem, ale nie zawsze mi to wychodzi ;-) Moim najlepszym balsamem do ciała jest

żurawinowy balsam z masłem Shea z Organique

który znalazł się w październikowym GlossyBoxie.

 

Na stronie Organique znalazłam informacje, iż balsamy są dostępne w następujących wersjach zapachowych:
- Afryka;
- białe piżmo;
- grecki;
- guarana;
- herbata Olong;
- kolonialny;
- trawa cytrynowa;
- len & grejfrut;
- magnolia;
- mleko;
- pomarańcza & chili;
- truskawka & guava;
- żurawina;
- balsam do stóp z masłem shea i mentolem.

 

Pojemność: 150 ml

Cena: około 39,90 zł

Opis kosmetyku: Receptura tego naturalnego balsamu została oparta na wyjątkowych właściwościach masła Shea (Karite), wosku pszczelego i odżywczych olejów: sojowego, z awokado i pestek winogron. Balsam zawiera 50% czystego masła Shea posiadającego certyfikat ECOCERT. Jego stosowanie daje efekt długotrwałego nawilżenia i odnowy warstwy lipidowej – nawet bardzo suchej skóry. Atrakcyjne zapachy balsamów długo utrzymują się na skórze, działając aromaterapeutycznie i odprężająco. Niezwykły zapach kojarzy się z pięknem i szlachetnością, ponadto wykazuje działanie antystresowe i antydepresyjne. Balsam pozostawia skórę jedwabiście gładką i pięknie pachnącą ogrodem. Polecany jest zwłaszcza dla skóry suchej, dojrzałej i wymagającej regeneracji.

Przy produkcji balsamów stosujemy masło pochodzące ze spółdzielni afrykańskich kobiet, które dzięki niemu mają szanse osiągnąć niezależność finansową. W sieci Organique można je kupić na wagę w dowolnej ilości.

Sposób użycia: Lekko ogrzane w dłoni masło nanieść na oczyszczoną, suchą skórę i delikatnie wmasować.

Skład: Butyrospectrum Parkii (Shea Butter), Avocado Oil (and) Glycine Soja (Soybean) Oil (and) Grape Seed Oil, Beeswax, Catearyl Alkohol, Parfum (Essential Oil, Fragance Oil), PEG-8, Tocopherol, Ascrbyl Palmitate, Ascorbic Acid (and) Citric Acid.

OCENA:

1. Zapach: cuuuudowny! <3 niezbyt mocny, długo utrzymujący się żurawinowy zapach. Śliczny po prostu. Słyszałam, że niektóre osoby uważają, że jest za mocny, ale wg mnie jest idealny. Odświeżający zapach, idealny na każdą porę roku :-) (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: jest to balsam twardy. Należy nabrać go na dłonie i rozetrzeć w dłoniach, dopiero potem należy rozsmarować ten balsam na ciele. Idealna tłusta konsystencja i pozostawia tłustą warstwę na bardzo długo. Dla mnie to nie problem, ale niektórym może się to nie podobać, gdyż może „pobrudzić” ubrani/ piżamę lub pościel. Na zdjęciach poniżej można zaobserwować, jak wygląda ta pozostawiana, błyszcząca warstwa a trzecie zdjęcie przedstawia, jak wygląda ten balsam, tzn. że jest to twardy balsam, a nie lejący się ;) (ocena: 5,0)

3. Wydajność: niewielka ilość wystarczy na posmarowanie sporej partii ciała. Używając go raz – dwa razy na tydzień wystarczy naprawdę na bardzo długo. 100 gram balsamu wystarczyło mi na dwa miesiące. Oczywiście zależy to od wielu czynników, ile balsamu się zużywa. Ale ogólnie niewielka ilość wystarczy na posmarowanie sporej powierzchni ciała. Ponadto nie trzeba smarować się nim codziennie wg mnie. Nawilżenie utrzymuje się na skórze około 2 dni :-) (ocena: 5,0)

4. Dostępność: sporo stacjonarnych sklepów jest dostępnych (
http://www.organiquecosmetics.pl/pl/stores/Poland
), jednak nadal brakuje sklepu internetowego :( mam nadzieję, że niedługo się pojawi. Oceniając z mojej perspektywy to jest zadowolona, bo w Szczecinie jest sklep stacjonarny :D (ocena: 4+)

5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik – skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym kremie to: Beeswax - u osób z alergią na pyłki mogą wystąpić podrażnienia, Parfum – często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające i kancerogenne, w tym wypadku są to olejki, o których nie mogłam znaleźć informacji za wiele, więc prawdopodobnie nie są one zagrażające w żaden sposób naszemu organizmowi ;) gdyby były niebezpieczne, na pewno można byłoby taką informacje wyszukać w internecie, ale nigdzie jej nie ma ;) (ocena: 4+)

6. Działanie: mega, że się tak wyrażę :) skóra pokrywa się błyszczącą powłoką uwalniające zapach i przy tym powodująca, że od razu chce się żyć ;) ale powracając do działania, bo o to w tym podpunkcie chodzi! Pozostawia na dłuuuugi czas tą powłokę, nawilżając skórę na długi czas. Ostatnio na wyjeździe, kiedy nie miałam za dużo czasu na spędzanie go w łazience użyłam właśnie tego balsamu. I nie uwierzycie! ;) nawilżenie utrzymywał się bardzo długo, bo aż 4 dni, kiedy skóra już zaczynała dawać mi znaki, że potrzebuje nawilżenia! Ale ogólnie bez lekkiego przesuszenia skóry balsam działa jakieś 2 dni pomimo, że skóra na moich nogach jest wrażliwa i wymagająca uwagi codziennie. Ponadto wyrównał się również koloryt, zaraz po wklepaniu kremu w skórę :) obecnie używam go raz w tygodniu, bo troszkę mi szkoda go używać na co dzień, w pozostałe dni używam innych kosmetyków, ale uważam, że i tak zdaje on egzamin (=raz w tygodniu bomba nawilżająco-odżywcza)! (ocena: 5,0)

 

OGÓLNA OCENA: 4,83/ 5,0

WERDYKT: jak najbardziej tak! ;) nie za bardzo wiem, co napisać, bo jestem nim zachwycona! Szkoda tylko, że jest taki drogi, ale można czasami odżałować i kupić sobie coś na prawdę dobrego i naturalnego!! Uważam, że naturalnych rzeczy teraz ze świecą się szuka, bo jest ich tak mało. A tutaj nie dość, że naturalny to jeszcze rewelacyjne działanie, miły zapach (to nie tylko moja opinia ;) popiera ten balsam kilka dobrze znany mi osób). Ocena nie 5,0, bo niestety za te dwa składniki w składzie muszę odjąć, aczkolwiek ja nie mam żadnych oznak alergii, na szczęście!

Podoba mi się opakowanie, bardzo EKO podejście :) kupuje sie opakowanie, a potem tylko przychodzi się po dokładkę :) to opakowanie, które widzicie na zdjęciu jest to opakowanie na około 150g, dostępne jest jeszcze takie na 100 g produktu! Niektórzy nie wiedzą z Was, ale nie lubię marnować surowców, więc rozwiązanie jak najbardziej dobre! POLECAM w 100%!

Mam nadzieję, że chociaż po części przybliżyłam Wam moja opinie i zachęciłam do kupna, bo naprawdę warto! :)

DSCN3628

GlossyBox styczeń 2013

STYCZNIOWY GLOSSYBOX już u mnie !! :)

Jest to karanawałowa edycja wypuszczona przez firmę GlossyBox :) Dotarło już do mnie koło 14, ale niestety byłam w pracy i nie mogłam się z Wami podzielić tą informacją. Ale dziś z rana od razu zamieszczam informacje :)

A więc każde pudełko dociera do mnie w takim stanie (ładnie zapakowane, zaplombowane):

Po jego otwarciu czeka na nas inne niż zwykle pudełko, tzn. srebrne :) w normalnych warunkach byłoby ono jasno róźowe ;)

Potem kolejna niespodzianka ;-) w środku również inaczej ;) papier jest w gwiazdki, a normalnie jest on po prostu czarny ;)

I znowu dostajemy szare papierki w środku :) więc wszystko zostało podciągnięte pod karnawał i w tym miesiącu powinno wszystko błyszczeć ;) zaraz się przekonacie, co jest w środku! :)

No i w końcu co jest w środku? :) oto karteczka, która zostaje dołączana do każdego pudełeczka GlossyBox. Znajdują się na niej informacje, co jest w środku danego pudełka: (kliknij na obraz, aby powiększyć tą karteczkę :P )

 

No i teraz najważniejsza sprawa! Co jest w środku dokładnie? Jakie pojemności? :) O tym możecie przeczytać już niżej. Jeszcze tylko zdjęcie z ogólną zawartością glossyboxa:

A teraz już tylko szczegóły ;) Oto opis produktów, które znalazły się w styczniowym karnawałowym glossyboxie:

 

1. BLUMARINE My Bath Gel Innamorata

Kremowy i delikatny żel do kąpieli. Dzięki właściwościom kwasu hialuronowego i ekstraktom z kwiatu pasji, nawilża i zmiękcza skórę. Pozostawia uczucie komfortu i doskonałej pielęgnacji ciała.

w pudełku: 30 ml

pełny produkt/ cena: 200 ml / 130 zł

2. BLUMARINE My Body Lotion Innamorata

Lekki i kremowy balsam do ciała. Nałożony tuż po kąpieli, nawilża skórę, sprawia, że staje się ona miękka i elastyczna. W połączeniu z żelem Innamorata, rozpieszcza skórę i zmysły.

w pudełku: 30 ml

pełny produkt/ cena: 200 ml / 150 zł

 

 

3. KRYOLAN (dla GlossyBox) Róż w odcieniu Glossy Pink

Drobno zmielony i mocno napigmentowany róż do policzków. Zapewnia satynowe wykończenie i długotrwały kolor. Uniwersalny odcień Glossy Pink, idealnie dopasowuje się do każdego koloru skóry.

w pudełku: 2,5 g PEŁNY PRODUKT!

pełny produkt/ cena: 2,5 g / 50 zł

 

 

4. SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Maseczka do pielęgnacji końcowej BC Oil Miracle

Zawiera składniki odżywcze i tłuszcze nienasycone pochodzące z Olejku Arganowego, cenionego za właściwości przeciwutleniające. Wyparowująca formuła rozprzestrzenia cienką warstwę olejku, który intensywnie wchłania się zapewniając odżywienie i nieelektryzujących się włosów.

w pudełku: 5 ml

pełny produkt/ cena: 100 ml/ 90 zł

 

 

5. SIQUENS Krem przeciwko niedoskonałościom skóry MedExpert

Likwiduje przyczyny powstawania niedoskonałości oraz redukuje już istniejące. Poprawia wygląd skóry, zapewniając jej odpowiednie nawilżenie, jednocześnie matując błyszczące partie.

w pudełku: 30 ml PEŁNY PRODUKT!

pełny produkt/ cena: 30 ml / 30 zł

 

 

+ PREZENT OD GLOSSYBOX Maseczka do spania

 

 

Moje pierwsze wrażenie: ehhhh czemu tak mało kolorowych kosmetyków? Jedynie róż ;) a miał to być karnawałowy glossybox! Troszkę nazwa na wyrosy.

Moje drugie wrażanie: całkiem fajny box ;) wszystkiego użyję jak zawsze ;) różu nie miałam, tylko bronzer, więc na pewno wykorzystam! Krem na niedoskonałości spoko – szukam właśnie takiego z sympatycznym dla mnie składem ;) Balsamów i żeli pod prysznic nigdy za mało, a te mają super zapach. Maseczkę do pielęgnacji końcowej wykorzystam, mimo przetłuszczających się włosów, może użyje jej na końcówki, zobaczymy ;) A „maskę do spania” wykorzystuje w czasie podróży albo czasami w domu, jak nie moge zasnąć ;) A więc mimo, iż pudełeczko nie-karnawałowe to jest spoko ;)

A Wy jak uważacie? Podoba się Wam ? :)

 

 

Jeśli ktoś z Was chciałby zamówić GlossBox to zapraszam tutaj.

Dodatkowo, jeśli ktoś chciałbym dostać dodatkowe punkty za zamówienie (wymieniane później na darmowe pudełka) to proszę o kontakt! :) Wyślę wtedy zaproszenie do zakupu :) Pozdrawiam

Pierwsze rozdanie – wyniki

W związku z tym, iż udało mi się zdobyć drugi taki sam produkt, postanowiłam przyznać obu dziewczynom:

Marta (martakoncka@…)
Ola (aleksandraZST@…)

nagrodę w postaci:

CHEEK + LIP TINT ROSY RED (firmy MODELCO), 10 ml.

 

Skontaktuje się z wygranymi mailowo! :-)

 

Dziękuję bardzo za wzięcie udziału w rozdaniu i zapraszam na kolejne!

krem+ulotka

pielęgnacja (noc) – maska-krem z aloesu Orientana

Pielęgnacja skóry twarzy (noc)

 

Należy pamiętać, że nocą, kiedy nasza skóra się regeneruje i odpoczywa, potrzebuje ona wtedy bardziej odżywczych kremów, które sprawią, iż procesy te będą przebiegały szybciej i efektywniej. Z tego też wynika ten podział na kremy na dzień i na noc. Do tej pory nie zwracałam specjalnie na to uwagi, ale gdy zaczynają się schody, tzn. problemy z przesuszoną skórą bądź nieodpowiednie nawilżenie bądź nawet łuszczenie, wtedy szukałam pomocy wśród kremów na noc. I znalazłam wybawienie w:

maska-krem z aloesu z Orientany.

Krem ten otrzymałam jako testerka w ramach konkursu organizowanego poprzez strone www.serwisuroda.pl. Miałam z nim już wcześniej do czynienia. Zobaczyłam go w jednym z konkursów organizowanych przez GlossyBox.pl, stwierdziłam, że muszę go mieć i kupiłam go :-) okazał się strzałem w dziesiątkę. Stosuje go już ponad miesiąc, a więc mogę już obiektywnie ocenić, jak działa na moją skórę. A więc zachęcam do lektury ;-)

Ponadto do testowanego kremu załączona była ultoka: bardzo zachęcająco brzmi ta maski pod oczy z naturalnego jedwabiu ;-) więcej na stronie Orientana.pl:
http://orientana.pl/category/uroda-maski-do-pielegnacji-oczu
.

Pojemność: 200 g

Cena: 43,00 zł

Opis kosmetyku: KREM NA NOC MOCNO NAWILŻAJĄCY DO TWARZY, SZYI I DEKOLTU CERA TŁUSTA I MIESZANA

Maska-krem z aloesu to krem silnie nawilżający dzieki wysokiej zawartości aminokwasów i amylozy. Niezwykle bogaty w witaminy A, witaminy z grupy B – B1, B2, B6, B12, witaminy C i E, kwas foliowy i niacynę aloes stymuluje fibroblasty – wspomagające odbudowę kolagenu, działa odżywczo i łagodzaco na skórę. Dzięki dodatkowym naturalnym składnikom roślinnym takim jak fukoza zahamowany zostaje proces fizjologicznej degradacji kwasu hialuronowego, przez co efektywniej wiąże on wodę wewnątrz skóry i uelastycznia ją. Naturalna witamina E otrzymywana z olejów roślinnych jest aktywnym antyoksydantem i zwalcza wolne rodniki odpowiedzialne z starzenie się skóry. Już po kilku dniach stosowania naturalny krem z aloesu sprawi, że twoja skóra będzie bardziej elastyczna, bardziej gładka i mocno nawilżona.Produkt do pielęgnacji domowej – połaczenie maseczki i kremu na noc. Produkt profesjonalny do stosowania w gabinecie kosmetycznym (ultradżwięki, masaż manualny).

Sposób użyciaDom – Po wieczornym oczyszczeniu twarzy nałóż sporą ilość maski i delikatnie rozmasuj na skórze twarzy unikając okolic oczu i ust. Aplikacji dokonaj około dwadzieścia minut przed pójściem spać tak aby maska całkowicie się wchłonęła. Nie spłukuj. Pozostaw na noc, a rano zauważysz efekt. Gabinet kosmetyczny - produkt do wprowadzania ultradźwiękami bądź masażem manualnym.

Skład: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Fucose, Hyaluronic Acid, NMF, Tocopherol, Plant Glycerin, Allantolin.

NIE TESTOWANO NA ZWIERZĘTACH!

 

OCENA:

1. Zapach: delikatny i orzeźwiający, ale trudny do opisania dokładniej, nie jestem w tym dobra :D najważniejsze, że nie jest drażniący, a przyjemny! (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: przezroczysty żel o kolorze zielonym. Dość przyjemne uczucie przy nakładaniu tego kremu-maski, gdy jest troszkę zimniejszy to wtedy odczuwa się przyjemne orzeźwienie skóry twarzy. Po nałożeniu go na noc nie wchłania się całkowicie, pozostawia nietłustą powłokę. Przy porannym myciu twrazy powłoka ta zchodzi bez problemu wraz z żelem do mycia twarzy i po osuszeniu twarzy odczuwamy przyjemnie wygładzoną cerę, delikatną oraz nawilżoną. (ocena: 5,0)

3. Wydajność: używam go od ponad miesiąca, a ubyło go niewiele. Krem ten ma 200g, obecnie już niecałe ;-) Obstawiam, że zużyłam w ciągu tego miesiąca z 1/5 kremu-maski. A więc jeszcze mi na trochę starczy, tam bardziej, że używam go tylko na noc. W czasie większych mrozów nakładałam większą ilość, aby pozwolić skórze się zregenerować w nocy. Jedyny minus, że nie ma aplikatora, więc trzeba użyć szpatułki, ale to nie problem wg mnie ;-) (ocena: 5,0)

4. Dostępność: jest sporo sklepów, w których sprzedawane są te kosmetyki. Cała lista dostępna jest pod adresem orientana.pl/webpage/jak-kupowac.html. Ponadto można zaglądać na stronę internetową
http://orientana.pl/
i tam dokonywać zakupów. Koszty wysyłki wahają się w granicach 6,99 – 19,99 w zależności od wybranej formy przesyłki i płatności. (ocena: 5,0)

5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik – skład kosmetyków. Brak w tym kremie składników, na które należy zwrócić uwagę. Wszystkie są albo naturalne albo wytwarzane syntetycznie, ale ich naturalne odpowiedniki znajdują się w naszej skórze. Nie ma substancji wysuszających ani rakotwórczych. To pierwszy w moim życiu krem, który posiada skład idealny! :-) (ocena: 5,0)

6. Działanie: esktra, wspaniałe, cudowne – tylko te trzy słowa przyszły mi do głowy po tygodniu stosowania tego kremu na noc :-) stwierdzam jednoznacznie i niepodważalnie, że maska-krem z Orientany sprawiła, że moja skóra odżyła, stała się odżywiona i dobrze wyglądająca. Po nocy moja skóra była wyraźnie nawilżona, wygładzona, koloryt wyrównał się, nie widziałam żadnych podrażnień, brak zaczerwienienia (które dawało mi w kość :-P ). Byłam strasznie zaskoczona rezultatem widocznym już po jednym zastosowaniu! Nie mówiąc o tym, jak wyglądała moja skóra po tygodniu! (ocena: 5,0)

 

OGÓLNA OCENA: 5,0/ 5,0

Pierwszy kosmetyk na moim blogu, który otrzymał maksymalną ocenę :-) polecam naprawdę ten krem! Przede wszystkim dlatego, że jest w 100% naturalny i nie zawiera żadnych szkodliwych składników (sprawdziłam!), których jest od groma w innych kremach. Ponadto działanie, które jest rewelacyjne. Każda skóra potrzebuje nawilżenia, bez dwóch zdań. Obojętnie czy jest to skóra sucha czy tłusta czy mieszana, każda z nas musi ją nawilżać, a ten kosmetyk jest idealny do tego zadania! Wszystko w tym kremie jest na tak (no może po za brakiem aplikatora) ;-) zapach, konsystencja, skład, wydajność – wszystko w 100% mi odpowiada. Wiem, że się z nim nie rozstanę nigdy. Wam też polecam! :-)

 

 

Charmine_Rose_aloes

krok 4 – pielęgnacja (dzień) – krem aloesowy Charmine Rose

Po czwarte- pielęgnacja skóry twarzy

Nie ma potrzeby wspominania, iż jest to niezbędna czynność, aby skóra wyglądała na zadbana i zdrowa :-) należy jednak zwracać uwagę, jaki krem wybieramy. Dziś przedstawię krem wg mnie najlepszy z możliwych do cery mieszanej:

Ochronny krem aloesowy z filtrem UVA/ UVB, firmy Charmine Rose.

Najbardziej cieszy mnie fakt, ze posiada on poręczny aplikator i nie musze wkładać palców, aby nabrać odpowiednia ilość kremu. Mimo mycia rąk przed użyciem kremu oraz specjalnym składnikom mającym chronić nasze kremy przed bakteriami, uważam, iż należy używać do tego celu szpatułki lub kupować kremy z aplikatorem.

Pojemność: 50 ml (radziłabym poszukać np. na allegro kremu o większej pojemności – 200 ml, niby nie są one dostępne dla klientów indywidualnych, ale można je spokojnie w internecie znaleźć)

Cena: około 52 zł

Opis kosmetyku: krem pielęgnacyjny przeznaczony do cery mieszanej po 25. roku życia. Polecany po zabiegach eksfoliacyjnych i mikrodermabrazji. Do stosowania na dzień ze względy na zawartość filtrów UVA/ UVB o SPF 15 i/ lub na noc ze względu na silne działanie antyrodnikowe i pielęgnacyjne. Informacje na stronie producenta: – działa przeciwzapalnie i promieniochronnie, – poprawia nawilżenie i rozjaśnia, – łagodzi podrażnienia i wygładza, - uzupełnia lipidy naskórka, – pobudza syntezę kolagenu, – uzupełnia mikro- i makroelementy.

Sposób użycia: Niewielką ilość kremu rozprowadzić kolistymi ruchami na skórze twarzy, szyi i dekoltu. Do stosowania na dzień i na noc.

Skład: Aqua (Water), Cyclomethicone, Dimethiconol, PEG-8, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Titanium Dioxide, Alumina, Silica, Sodium Acrylates Copolymer, Mineral Oil, PPG-1 Trideceth-6, Benzophenone-3, Parfum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Propylene Glycol, Aloe (aloe barbadensis) Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Citrus Aurantifolia (Lime) Fruit Extract, Ononis Arvensis Root Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Hydroxyethylcellulose, Allantoin, Disodium, BHT.

OCENA:

1. Zapach: delikatny kremowy zapach, niedrażniący, lekki. Po nałożeniu podkładu jego zapach „znika”. Odpowiedni nawet dla osób, które nie lubią zapachowych kremów. Niestety zawiera w swoim składzie dodatki zapachowe, ale o tym szerzej w składzie. (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: bardzo gęsty. Nie wchodzi tutaj w grę nałożenie większej ilości kremu niż wymagana, gdyż powstaje wtedy biały nalot, który niestety trzeba długo wcierać aż zniknie. Bardzo dobry krem szczególnie na zimę, kiedy skóra potrzebuje dobrej i skutecznej ochrony przed mrozami. (ocena: 5,0)

3.Wydajność: bardzo wydajny. Jak wspomniałam wyżej – próba nałożenia większej ilości kremu niż jest to wymagane skutkuje potrzebą wcierania go baaaaardzo długo. Na zdjęciu obok pokazana jest się ilość kremu, jaką używam, aby posmarować całą twarz i szyję. Jest to mniej więcej wielkość 2-2,5 ziaren grochu. Ponadto krem mam na twarzy przez cały dzień i nie ma potrzeby nakładania go ponownie w ciągu dnia. (ocena: 5,0)

4. Dostępność: niestety dostępny tylko w katalogach u kosmetyczek lub na stronie internetowej producenta Charmine Rose. W żadnej stacjonarnej drogerii nigdy go nie spotkałam i szczerze wątpię w jego dostępność tam. Można szukać na allegro bądź w drogeriach internetowych, gdzie ceny są zdecydowanie niższe niż u producenta. Należy się liczyć z kosztami wysyłki. Polecam jednak szukać opakowań w wymiarze 200 ml, bardziej się opłaca. (ocena: 3,0)

5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik – skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym kremie to: Cyclomethicone – bazuje na silikonie, Caprylyl Glycol – może sprzyjać powstawaniu zaskórników, Silica – do cer przetłuszczających się i mieszanych wykorzystywana jako substancja matująca. Nie powinno się stosować kremów matujących do cery mieszanej ani tłustej, ze względu na wzmocnienie zjawiska przetłuszczania się skóry, Mineral Oil – użyta w dużych dawkach tworzy tłusty film, powodując zatykanie porów, przez co skóra pozostaje bez dostępu tlenu, Benzophenone-3 – jest wchłaniany przez skórę, działa rakotwórczo, Parfum – często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) – może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników, Propylparaben – jako środek konserwujący nie są całkowicie bezpieczne. Prawdą jest, że udowodniono niewielkie działanie estrogenne parabenów. Methylparaben – środek wywołujący alergie, Propylene Glycol – działają rakotwórczo, Disodium EDTA – często zanieczyszczony i działa kancerogennie, podrażnia skórę i błony śluzowe. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży, BHT – powoduje swędzące wysypki na skórze i rumień. U niektórych osób powoduje alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. (ocena: 1,0)

6. Działanie: krem ten kupuje przeważnie na zimę, gdyż uważam, że nadaje się na tą porę idealnie pod względem spełnianych funkcji nawilżających. Podczas stosowania go tej zimy zauważyłam niedostateczne nawilżenie, dlatego na noc kupiłam bardziej odżywczy krem, wg mnie spowodowane niskimi temperaturami tej zimy. Ponadto bardzo rozjaśnia cerę, wygląda na wygładzona i również czuć to. Niestety nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia przed posmarowaniem i po użyciu kremu ze względu na kiepskie oświetlenie. Musicie mi więc uwierzyć na słowo. Wydaje mi się, że jego działanie jest bardzo dobre. (ocena: 4+)

OGÓLNA OCENA: 3,92/ 5,0

WERDYKT: jestem przerażona! Skład kremu, w który wierzyłam na ślepo okazuje się katastrofą! Po prostu jakaś masakra… Wszystko albo powoduje podrażnienia albo jest kancerogenne… I rzeczywiście jak zaczęłam analizować to pozorne nawilżenie w głąb skóry (wynikające ze składnika Mineral Oil) to okazuje się, że ostatnio miałam ogromny problem z nawilżenie, bo skóra była baaaaardzo sucha… Pomógł krem-maska, o którym wspomnę w następnym wpisie. Ale powracając do tego kremu aloesowego, ochronnego. Na stronie producenta umieszczone są tylko i wyłącznie naturalne składniki, same wyciągi, co zachęca do kupna, a rzeczywistość jest inna :-( ja już chyba nic nie będę używała… Krem, do użytku którego namawiałam moją przyjaciółkę, okazał się kosmetykiem niewartym polecenia. A szkoda… Uważajcie dziewczyny i chłopaki na takie pułapki ;-)

krem_oczy_GlySkinCare

krok 3 – pielęgnacja – krem pod oczy ClySkinCare

Po trzecie – pielęgnacja skóry wokół oczu

Najważniejsza sprawa, aby nie wcierać zbyt mocno kremu pod oczy, gdyż może to powodować podrażnienie, a skóra w tych miejscach jest dość delikatna, więc nie radziłabym tego robić. Od jakiego czasu wklepuje krem od kącika oka do zewnętrznej strony oka (na dole), a potem na powiece od zewnętrznej strony oka do kącika, tworząc w ten sposób owal wokół oczu. Czynność tą powtarzam około 8 razy lub w razie potrzeby więcej, jeśli krem nie został do końca dobrze rozprowadzony lub wchłonięty. Najlepiej jest wklepywać krem, gdyż nie rozciągamy skóry tak jak w momcie, gdy wcieramy krem, a więc zapobiegamy powstaniu zmarszek lub nowych zmarszczek ;-)

Omówie teraz kremu pod oczy, który otrzymałam jako testerka z firmy GlySkinCare. Wcześniej miałam z nim styczność, gdyż otrzymałam go w listopadowym pudełku GlossyBox. Poniżej trochę faktów oraz moja opinie na temat tego właśnie kremu pod oczy.

Pojemność: 15 ml

Cena: około 40 zł

Opis kosmetykuHydrating Eye Cream. Krem pod oczy dzięki zawartości EyePro™ 3X Complex poprawia mikrocyrkulację, przez co zmniejsza opuchliznę oraz redukuje cienie pod oczami. Krem powstrzymuje procesy starzenia, poprawiając sprężystość i nawilżenie delikatnej skóry wokół oczu. Produkt nie zawiera substancji zapachowych. Produkt testowany dermatologicznie.

Sposób użycia: Przemyj twarz Gentle Cleanser. Zastosuj krem wokół oczu. Krem można stosować rano i wieczorem.

Skład: Purified Water, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Linoleamidopropyl PG –Dimonium Chloride Phosphate, Isopropyl Palmitate, Phenoxyethanol, Betaine, Dimethicone, Pentylene Glycol, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Thioctic Acid, Hydrolyzed Soy Protein, Rhodiola rosea Root Extract, Camellia Oleifera (Green Tea) Leaf Extract, Rosa Canina (Rose Hips) Fruit Extract.

 

OCENA:

1. Zapach: niewyczuwalny, zresztą producent zaznaczył, iż nie zawiera substancji zapachowych i tak też jest. Nie przeszkadza mi to specjalnie, że nie ma żadnego zapachu, lecz dla niektórych jest to uciążliwe. Najbezpieczniej jest jednak dla producentów, aby kosmetyki były bezzapachowe, gdyż nie muszą dodawać dodatkowych (czasami nawet niebezpiecznych) substancji oraz wzrastają szanse, że ktoś kupi dany produkt, bo lepiej mieć krem bezzapachowy niż z nieodpowiadającym nam zapachem. (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: jak już wcześniej wspominałam, niespecjalnie podoba mi się jego konsystencja… Krem jest dość rzadki :-( przez to jest również mniej odżywczy… Pozostawia jedynie cienką ochronną wastewkę, która powinna chronić skóre pod oczami przez cały dzień (co nie do końca się sprawdza). Ale za to szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy pod oczami. (ocena: 4+)

3.Wydajność: już niewielka ilość kremu pozwala na rozprowadzenie kremu pod oczami. Staram się jednak nakładać go więcej ze względu na porę roku (zima), aby ta cienka warstewka, którą krem zostawia pod oczami, nie była aż taka cienka i, aby chroniła podczas mrozów. Obecne opakowanie używam ponad miesiąc i nie wygląda, aby miało się skończyć ;-) także krem jest bardzo wydajny. (ocena: 5,0)

4. Dostępność: na stronie glyskincare.eu można znaleść całą listę punktów sprzedaży, niestety w województwie zachodniopomorskim jest to tylko jeden punkt :-( ale przy każdym produkcie możemy znaleść odnośnik do strony
http://admed24.pl/dermokosmetyki-program-odnowy-skory-o_c_138_1.html
, gdzie znajdziemy ofertę GlySkinCare. Jedyny minus – koszty dostawy około 19-20 zł, a więc samego kremu nie opłaca się zamawiać. (ocena: 4+)

5. Skład: widoczny u góry. Umieszcze tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik – skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym kremie to: Isopropyl Palmitate i Caprylyl Glycol - może sprzyjać powstawaniu zaskórników, Hexylene Glycol – może wywoływać alergie. Jak do tej pory najlepszy kosmetyk pod wyględem składu. Może nie do końca idealny, ale najlepszy! (ocena: 4+)

6. Działanie: na początku wydawało mi sie, że krem w ogóle nie działa. Fakt faktem, mimo swoich 23 lat, posiadam (niestety!) zmarszczki mimiczne pod oczami… I tylko na to zwracałam uwagę, czy te zmarszczki się zmniejszyły. Niestety możliwe, że stosouje go za krótko, aby to stwierdzić, bo efektów jeśli chodzi o zmniejszenie zmarszczek brak. Natomiast nigdy nie twierdziłam, iż mam cienie pod oczami, a okazało się, że je mam i któregoś razy jak nie użyłam tego kremu to od razy zauważyłam niewielkie (ale zauważalne) sińce pod oczami. Jeżeli chodzi o usuwanie cieni pod oczami to krem zajmuje pierwsze miejsce :-) do tej pory zawsze używałam kremów nawilżających pod oczy i ten również się sprawdza. Co do sprężystości niestety nie mogę powiedzieć tego samego. Postaram się wypróbować go jeszcze do końca i ocenić go ponownie pod względem działania. Ponadto należy podkreślić, iż nie powoduje podrażnień przynajmniej w moim przypadku :-) (ocena: 4,0)

 


OGÓLNA OCENA: 4,58/ 5,0

WERDYKT:

Godny polecenia w 100%! Jego skład w porównaniu do innych kosmetyków jest zaskakująco dobry :-) działanie mogłoby być lepsze (mam na myśli to stwierdzenie: „Krem powstrzymuje procesy starzenia”), ale wszystkie inne opisane w nim działania są zgodne z prawdą, wypróbowałam na sobie ;-) wydaje mi się, że krem ten może wystarczyć na około 2-3 miesiące przy użytkowaniu go codziennie w niewielkiej (ale wystarczającej!) ilości, ze względu na swoja wydajność. Najbardziej cieszy mnie skład, gdyż w porównaniu z innymi kremami ma TYLKO trzy składniki, które mogą wpływać na nas niekorzystnie, a nie jak pozostałe po 5-6 składników.

tonik_ogórkowy

krok 2 – tonizacja – tonik ogórkowy Ziaja

Po drugie – tonizacja

 

Od bardzo dawna używam tonika ogórkowego z Ziaji. Przeznaczony dla cery normalnej, tłustej lub mieszanej. Wg producenta ma za zadanie odświeżać skórę i nawilżać.

Nie wyobrażam sobie nie używać toniku (jakiegokolwiek!). Dlaczego? To bardzo prosta sprawa. Tonik ma naturalne pH (a przynajmniej powinien takie mieć!), które nadaje skórze. Wtedy może się ona lepiej bronić przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych (również zanieczyszczeniami => brak zaskórników). Ponadto tonik odbudowuje warstwę ochronna skóry oraz łagodzi podrażnienia. Można sobie narobić sporo biedy przez jego nieużywanie ;-)

Pojemność: 200 ml

Cena: około 5,00 zł
Opis kosmetyku: Ogórkowa receptura, wyciąg z miąższu ogórka, prowitamina B5
– Łagodnie ocz
– Doskonale nawilża i tonizuje skórę.
– Wykazuje skuteczne działanie kojące.
– Przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

Sposób użycia: Nanieść tonik wacikiem na skórę oczyszczoną mleczkiem ogórkowym. Następnie zastosować krem ogórkowy.

Skład: Aqua (Water), Propylene Glycol, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragnance), Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citric Acid.

 

OCENA:

1. Zapach: w zależności od tego, kto co lubi ;-) mi bardzo podoba się, działa na mnie baaaaardzo orzeźwiająco, więc aż mi się chce z rana żyć, naprawde. Możecie się śmiać, ale są zapachy, zarówno kremów, toników, jak i balsamów, których chce się używać choćby dla zapachu. Tak jest w tym przypadku! (ocena: 5,0)

2. Konsystencja: wodnista, jak każdy tonik ;-) nie spotkałam innej konsystencji toników. Chociaż możliwe, że niedługo coś nowego wymyślą. Ma za zadanie dokładnie rozprowadzać się po płatku kosmetycznym. (ocena: 5,0)

3.Wydajność: jest to bardzo wydajny kosmetyk. Niewielka ilość naniesiona na wacik pozwala w pełni wetrzeć go w skórę. (ocena: 5,0)

4. Dostępność: dostępny praktycznie wszędzie. Od drogerii (np. Rossmann, Natura) poprzez supermarkety, a na sklepikach osiedlowych kończąc. To daje mu sporą przewagę nad innymi tonikami, których się trzeba naszukać. Raz mi się zdarzyło go nie otrzymać w Rossmannie, a stosuje go chyba z 3-4 lata. (ocena: 5,0)

5. Skład: do póki nie zastanawiamy się nad kosmetykami i ich składem, używamy ich i uważamy za najlepsze na świecie. Sprawa komplikuje się w momencie, kiedy zaczynamy zagłębiać się w ich skład :-( wtedy zaczynają odkrywać prawdziwą twarz. W tym wypadku znajdują się w tym kosmetyku takie substancje szkodliwe, jak (dokładny opis na stronie http://paukosmetycznie.blog.pl/2012/12/22/slownik-sklad-kosmetykow-ciagle-ulepszany/): Propylene Glycol – rakotwórczy, Parfum – często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne, Amyl Cinnamal - u osób wrażliwych może wywołać alergie, Butylphenyl Methylpropional - znajduje się na liście potencjalnych alergenów, Linalool – imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. (ocena: 3)

6. Działanie: porównując z danymi podanymi przez producenta muszę stwierdzić, że wszystko się zgadza bez dwóch zdań. Mam pewne zastrzeżenia, co do łagodnego oczyszczania. Czasami po depilacji twarzy, można odczuwać gorąco i pieczenie. Radziłabym wtedy omijać depilowane miejsca. Ale zarówno nawilża i tonizuje skórę, pozostawiając ją gładką. I zaraz po umyciu reguluje nieprzyjemne ściągnięcie skóry, którego nienawidzę :-p a efektu tego nie da się uniknąć stosując żele do mycia twarzy, ewentualnie można spróbować korzystać z płynu micelarnego bez spłukiwania. W okresie jesienno-zimowym, po dłuższym przebywaniu na zewnątrz, koi skórę twarzy, sprawia, że staje się gładsza i nawilżona, jednak nie redukuje zaczerwienienia, oraz sprawia, że pory są mnie widoczne. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że działa regulująco na sebum, gdyż skóra się mnie przetłuszcza i błyszczy. Na fotografiach poniżej można porównać przed użyciem i po użyciu toniku efekty. (przepraszam za jakość zdjęć, ale kolejne postaram się, żeby były lepsze) (ocena: 4+)

przed użyciem                                po użyciu


OGÓLNA OCENA: 4,58/ 5,0

WERDYKT: całkiem niezły :-) podczas stosowanie tego toniku odczuwam ulgę, zaraz po myciu twarzy żelem. Ponadto ma idealny zapach i działa na moja skórę tak jak tego oczekuje. Nawilża, tonizuje i przygotowuje ją do nałożenia kremu. Moja skóra ma skłonność do powstawania zaskórników. Kiedyś w ogóle nie stosowałam toników i miałam spory problem :-( odkąd używam tego toniku pozwoliło mi to zredukować w pewnym stopniu zaskórniki, gdyż tonik chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Także, jeśli ktoś z Was nie używa go jeszcze to zapraszam i zachęcam do kupna ;-)

 

CHEEK & LIP TINT ROSY RED

Pierwsze rozdanie czas zacząć ;)

A więc moim mili ;-)

nagrodą jest:

CHEEK + LIP TINT ROSY RED (firmy MODELCO), 10 ml
o wartości 70,00 zł/ 10 ml.

 

Pytanie konkursowe brzmi:

jakie postanowienia noworoczne podejmiecie i dlaczego akurat takie? ;-)

 

Na odpowiedzi czekam tylko i wylacznie na blogu pod tym postem, wpisy z facebooka nie beda brane pod uwage.
Pamietajcie o polubieniu fanpage’u na facebooku:

http://www.facebook.com/paukosmetycznie.

 

 

REGULAMIN:

1. Rozdanie

- Rozdanie jest prowadzone przez paukosmetycznie.blog.pl,
- Rozdanie kończy się 04.01.2013 o godz. 23.59. Wyniki ogłoszone zostaną do dnia 06.01.2013 do godziny 14.00.
2. Zasady uczestnictwa
- Do konkursu mogą przystąpić wyłącznie osoby pełnoletnie, czyli które ukończyły 18 lat,
- Każdy uczestnik musi być fanem:
http://www.facebook.com/paukosmetycznie
,
- Każdy uczestnik  musi udostępnić informacje o konkursie na facebooku,
- Każdy uczestnik musi odpowiedziec na pytanie konkursowo – rozdaniowe.
3. Zwycięzcy
- Zostanie wyłoniony tylko jeden zwycięzca,
- Zwycięzcy zostaną wytypowani przez osobę prowadzącą blog paukosmetycznie.blog.pl na podstawie odpowiedzi udzielonych na pytanie konkursowe spośród wszystkich uczestników, którzy spełnią warunki uczestnictwa w konkursie,
- Wyniki zostaną opublikowane na stronie paukosmetycznie.blog.pl oraz na fanpage’u blogu na facebooku,
- Zwycięzca zostanie poinformowany mailowo o wygranej,
- Nagroda zostanie wyslana do zwycięzcy za posrednictwem poczty polskiej, po otrzymaniu od tego uczestnika adresu na terenie Polski.
- Postanowienia konkursowe są ostateczne.
4. Dyskwalifikacja
- W przypadku dyskwalifikacji pierwotnego zwycięzcy, nagrodę otrzyma kolejny wylosowany przez jury uczestnik konkursu.
5. Nagrody
- Zostanie rozdana tylko jedna nagroda,
- Wartość nagród nie podlega wymianie na równowartość w gotówce,
- Uczestnik nie jest uprawniony do dokonywania jakichkolwiek zmian związanych z nagrodami oferowanymi przez paukosmetycznie.blog.pl.
6. Pozostałe postanowienia
- paukosmetycznie.blog.pl zastrzega sobie prawo do zaprzestania konkursu tymczasowo lub ostatecznie bez podania przyczyny i bez ogłoszenia zwycięzcy,
- W tym przypadku (przed zakończeniem konkursu) nikt nie otrzyma nagrody.
7. Regulacje prawne
- Konkurs nie jest organizowany z udziałem ani też wspierany przez właściciela serwisu Facebook,
- Przystępując do losowania nagród, uczestnicy akceptują warunki i postanowienia.